Spalimy Ci kuter...steemCreated with Sketch.

in #polish8 years ago (edited)
Co roku w okresie od kwietnia do czerwca Morze Bałtyckie wyrzuca na brzeg martwe foki. Padają one ofiarami chorób, wypadków komunikacyjnych, giną tonąc uwięzione w rybackich sieciach widmo porzuconych lub zerwanych przy połowach. Najwięcej ofiar to młode, niedoświadczone osobniki. Działanie prądów morskich w tym okresie spycha ciała w kierunku polskiego wybrzeża, stąd okresowo na plażach pojawia się tak duża ilość martwych fok.

W tym roku nie jest inaczej. Jednakże pojawiło się kilka przypadków znalezienia fok z obrażeniami wskazującymi na to, że zostały celowo zabite przez człowieka. Dwie foki miały rozcięte podbrzusza, dwie inne były związane sznurami obciążonym cegłami, kolejną młodą fokę "Helenkę", wychowankę Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego, znaleziono na plaży z roztrzaskaną czaszką. Wszystkie te przypadki zostały zgłoszone na policję. Postępowanie w tej sprawie rozpoczęła Prokuratura Rejonowa w Gdyni. Sprawa stała się głośna ponieważ foka szara (Halichoerus grypus) podlega w Polsce całkowitej ochronie. Każda kolejna znaleziona martwa foka poddawana jest oględzinom w celu stwierdzenia czy do jej śmierci nie przyczyniło się celowe działanie człowieka.

Na Bałtyku polowano na foki dla oleju, skór, mięsa oraz z powodu szkód jakie wyrządzały niszcząc sieci rybackie i wyjadając z nich ryby. Był okres kiedy płacono za każdą zabitą fokę. Masowe polowania doprowadziły do stanu, że gatunek ten stanął na skraju wyginięcia. Wprowadzenie ustawowego prawa dla ochrony fokowatych na terenie Rzeczypospolitej Polskiej gwarantującego na mocy ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. ochronę gatunkową ścisłą, pozwoliło odbudować populacje foki szarej w rejonie morza bałtyckiego. Dziś na wybrzeżu spotkać można 2 gatunki fokowatych - fokę szarą (szarytkę) i nerpę (fokę obrączkowaną).

f1.jpg

Ekolodzy o zabicie zwierząt oskarżają rybaków, dla których foki to szkodniki. Zbiegło się to z publikacją wypowiedzi rybaków, którzy mówiąc w mediach na temat fok grozili, że wezmą sprawy w swoje ręce i będą zabijać foki, które wpadną w ich sieci. To wywołało wybuch konfliktu na większa skalę. Na odpowiedź radykalnych środowisk ekologicznych nie trzeba było długo czekać. Ustalenie danych rybaków i miejsc cumowania ich kutrów nie zajęło im wiele czasu. Pojawiły się personalnie kierowane pogróżki, apele o bojkot rybackich punktów sprzedaży ryb i... groźby spalenia kutrów. Jeżeli pojawią się kolejne ciała martwych fok sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Eskalacja konfliktu nikomu nie przyniesie pożytku. Bałtyk jest przełowiony a limity połowów narzucone Polsce przez UE spowodowały, że rybakom coraz mnie opłaca się utrzymanie kutrów, niszczące sieci i wyjadające z nich ryby foki potęgują niezadowolenie rybackiego środowiska. Co prawda mogą oni ubiegać się o odszkodowania ale nie pokrywają one całości strat.

Oliwy do ognia dolała posłanka PiS Dorota Arciszewska- Mielewczyk, która zaczęła domagać się wprowadzenia zgody na strzelanie do fok na Bałtyku. Doszłoby do absurdalnej sytuacji kiedy to Polska prowadzi na Helu dotowaną przez UE stacje wspierającą ochronę foki szarej a z drugiej strony rząd pozwala do tych fok strzelać. Pojawił się na szczęście głos rozsądku szefa resortu Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej Marka Gróbarczyka, który odciął się od wypowiedzi posłanki PiS. Miejmy nadzieję, że położy to kres podobnym pomysłom. Pierwsze takie polowanie na foki spowodowałoby eskalacje konfliktu a organizacje prozwierzęce już zapowiedziały blokowanie takich polowań i masowe protesty.

Od 2010 r. polski odział WWF (World Wide Fund for Nature) prowadzi działania monitorujące wybrzeże bałtyckie. Zajmuje się tym ponad 200 zamieszkujących wybrzeże wolontariuszy zrzeszonych w formacji Błękitny Patrol WWF. To przeszkoleni ludzie, którzy niosą pomoc fokom, morświnom i ptakom morskim na obszarze polskiego wybrzeża.

bp.jpg

WWF apeluje, aby w razie natrafienia na plaży na fokę, żywe lub martwe zwierzę zadzwonić na numer Błękitnego Patrolu WWF - 795 536 009 lub do Stacji Morskiej w Helu wybierając numer 601 88 99 40.

Sprawa nie jest prosta ale potrzebny jest dialog, który pozwoli wypracować kompromisowe rozwiązania, które zaakceptują zarówno rybacy jak i ekolodzy. Jednak jeżeli dalej ktoś będzie celowo mordował foki to szanse do porozumienia zmaleją do zera. Zabijanie fok nie rozwiąże problemu a jedynie spowoduje dalszą eskalację konfliktu.

Bibliografia

  • Materiały promocyjne Fokarium Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego

Zdjęcia - Pixabay, NGO media.

t1 małe.jpgzw kopia.jpg

Sort:  

cieszę się, że o tym tu napisałeś! to bardzo poważny problem, warty nagłośnienia!

Cenny tekst, ale z jednym poważnym błędem merytorycznym.
Mianowicie rodzina Morświnów (Phocoenidae) należy do rzędu Waleni (Cetacea), natomiast rodzina Fok/Fokowatych (Phocidae) należą do podrzędu Psokształtnych (Caniformia) w rzędzie Drapieżnych (Carnivora). Zupełnie różne zwierzęta i pomimo podobnej nazwy nie należy tych rodzin ze sobą mieszać!

Mój ojciec mawia, że wszystko co znajduje się przed słowem "ale" jest gówno warte :D .
Morświn nie jest tematem tego tekstu więc zostanie z niego usunięty.
Dzięki za korektę.
Pozdrawiam.