Uwaga! SCAM ??? Wysokie ryzyko inwestowania !!!
Obserwuję kurs XP na coinexchange od kilku dni.
%20price%2C%20charts%2C%20market%20cap%2C%20and%20other%20metrics%20CoinMarketCap.png)
Obrót na tym coinie to dzisiaj 30 000 000 dolarów czyli 100 000 000 zł !!!. Ludzie kupują pieniądz, który będzie wynagradzał studentów za studiowenie i wszystkich za pozytywne przyczynianie się do społeczności - czy jakoś tak :-)
Komunizm w czystej postaci. Normalnie Che Guevara i Fidel Castro w jednym. Kupujcie i będziecie mieli powszechny dobrobyt.

Z jednej strony to jest przerażające i dziwne że gówniany shitcoin jest na lepszej pozycji w CMC niż wiele fajnych projektów. Z drugiej strony mówi się o zmianie metodologii liczenia rankingu walut, bo wychodzą takie kwiatki jak Tron, XP czy inne Stormy. Z trzeciej strony zaczyna wychodzić siła azjatyckiej części społeczeństwa, która dzięki swej otwartości na nowe technologie zostawi w tyle europejskich i amerykańskich jajogłowyh urzędników banujących karty Visa i rachunki bankowe z powodu krypto. Ta siła jest potwierdzana też przez rosnącą pozycję azjatyckich giełd. Z czwartej strony ( :-) ) ten cały kryptowalutowy "biznes" zaczyna się normalizować i jest z tego po prostu biznes (bez cudzysłowów ;-) ). O czym myślę tutaj: mianowicie wygrywają sprawne marketingowo i ZARZĄDCZO teamy już nie devów, ale po prostu zarządy przedsiębiorstw czy start-upów, znających podstawową zasadę, że "dobry bajer to połowa sukcesu" jak się mówiło już kilkadziesiąt lat temu i to nadal jest aktualne, rzekłbym coraz bardziej aktualne. To nie są tak jak na początku devowie, którzy przez przypadek zostają przedsiębiorcami, ale przedsiębiorcy, którzy wynajmują sobie devów i działy marketingu i sprzedaży, a przez przypadek CZASEM wyprodukują fajnego coina z ciekawą technologią. Myślę, że ten rok to będzie rok profesjonalizacji zespołów. Po prostu. I nie wygrają ci, którzy są najbardziej "legitni" jak mówicie, ale ci, którzy mają najlepsze budżety marketingowe, czyli robi się tu już "normalna" ekonomia. I dlatego uważam, że ten rok to będzie pęknięcie bańki na kryptowalutach, ale pęknięcie nie finansowe, tylko "obyczajowe" - znormalnieją, spowszednieją i trafią pod strzechy. Tak samo jak nie chodzimy (przepraszam entuzjastów garniturów szytych na miarę i butów od Kielmana - uogólniam) w najlepszych ubraniach, tylko w tych, które możemy kupić za rozsądną cenę, w pobliskiej sieciówce czyli wygodnie i o danej wykreowanej marce. Sorry za przydługi wywód, po prostu wiele osób pyta się mnie, czy inwestować w nowe wynalazki z Azji.
Jak nie chodzimy w takich ubraniach? #Krychowiak :D
Po prostu większość ludzi będzie używała apek z kryptowalutami najbardziej mocnych marketingowo i biznesowo oraz kapitałowo firm, a nie tych, które mają najbardziej rewolucyjne pomysły. Jest jedna toyota na wodór, i kilka na prąd, ale większość używa benzyniaków i diesli. Tak samo będzie z coinami i blockchainem :-). Oczywiście fajnie będzie i nie będę narzekał, jak te najbardziej wymyślne i rewolucyjne staną się najsilniejszymi i najlepszymi na rynku. Zobaczymy .....
Oczywiście, że tak będzie, bo ludzie mają coraz mniej czasu + nie chce im się szukać, skoro coś potencjalnego się wyświetla
Z samochodami w sumie się nie zgodzę, bo dużym oporem tego jest:
Jak obserwuję różnych kolekcjonerów aut z zagranicy, to mają Tesle, bo ich po prostu stać no i za granicą mogą je łatwiej ładować.
Generalnie chodzi o to, że przy masowej adopcji walut krypto typowy nieinformatyk będzie płacił jak najprostszą apką w jak najprostszej walucie. I nie będzie go obchodziło jaka technologia szyfrowania za tym stoi, ani co robi zespół devów na githubie. Kupi w takiej apce, która będzie miała partnerstwo np. z Samsungiem, Google czy innym producentem np. komórek czy komputerów. A kto będzie miał takie partnerstwo? Wcale nie waluta najbardziej zaawansowana technicznie. Dlaczego? O tym napiszę w następującym wpisie.