You are viewing a single comment's thread from:

RE: Angel

in #polish8 years ago (edited)

Wróciłem właśnie z Londynu. W jednym zdaniu opisałbym to tak: to jest miasto-dżungla, które daje potężny zastrzyk energii, ale też dużo wymaga. I też jest to miasto mocno kastowe, z tym że tego nie widać - to się czuje. Są miejsca do których nie wejdziesz, a nawet jak wejdziesz to poczujesz się na tyle obco i nie-na-miejscu że zaraz wyjdziesz.

Sort:  

Albo przechodzący patrol policji delikatnie zasugeruje Ci że może zabłądziłeś :) Zdecydowanie wolałem miasta do 400 tysięcy UK, a jest ich tam naprawdę sporo.