You are viewing a single comment's thread from:

RE: Piernik dojrzewający

in #polish7 years ago

To ciasto będzie dojrzewało od dziś aż do świąt? :O

Swoją drogą, tak z przymrużeniem oka:

W moim odczuciu ich bardzo słabym punktem jest obecność w składzie cukru, który dobremu piernikowi nie jest do niczego potrzebny.


85 dag miodu

Proszę pani, ale miód to 82% cukier! ;-)

Sort:  

W każdym pierniku musi być miód 🍯 :) Bo co to by był za piernik bez miodu :(

To byłby niemiodny.piernik :D
W ogóle to wszędzie się śmieją, że w sklepach już święta, a tu się okazuje, że w kuchniach już też :O

No właśnie - skoro miód to cukier, to na jaki plaster jeszcze 1,5 szkalnki cukru? Oczywiście chodzi o cukier biały buraczny, który raczej trudno nazwać składnikiem staropolskim. :)

Toruńskie podobno dojrzewają w kadziach przez 3 miesiące, więc jest to zaledwie wersja skrócona, do zrobienia w domu. Może kiedyś celowo "zapomnę" i sprawdzę, co będzie po trzech miesiącach. :)

No właśnie - skoro miód to cukier, to na jaki plaster jeszcze 1,5 szkalnki cukru? Oczywiście chodzi o cukier biały buraczny, który raczej trudno nazwać składnikiem staropolskim. :)

Już śpieszę z wytłumaczeniem mojego puryzmu cukrowego. Jeśli ktoś by mnie poczęstował potrawą i reklamował ją jako bez cukru, a dodał miodu albo innych daktyli, to czułbym się ocukrzany. Dla mnie to tak samo jak bez tłuszczu, ale z masłem (tutaj nawet się procenty zgadzają, też 82%). Ale to ja jestem ten dziwny w razie czego, także tak że bez obaw :)

Wiem, rozumiem, pamiętam. Edytować na "cukru białego"?
Moja mama parę razy próbowała potajemnie słodzić mi kawę, bo myślała, że nie wyczuję płaskiej łyżeczki cukru na kubek. Złudne nadzieje. :D

Dla mnie może zostać tak jak jest i tak każdy normalny zrozumie :)
A co tajemnego słodzenia - ja wyczuwam od pierwszych ziarenek :P

Mnie przekonałaś ;) Cukru w dzisiejszych czasach mamy aż za dużo, bo znajduje się w niemal każdym produkcie. Ostatnio staram się ograniczać jedzenie właśnie takich "sztucznych" cukrów, jak słodyczy, ciast, napojów typu coca cola itp. Ale od miodu stronić nie będę, i takiego piernika z chęcią bym spróbował. Problem tylko w tym, że nie mam talentu kucharskiego. Ale może spróbuję, najwyżej będzie na "po Świętach" ;)

Myślę, że jedyna okazja, by "zepsuć" ten piernik, to zapomnieć w porę wyjąć z piekarnika blaty lub pierniczki. Ale od czego alarmy? Piekarniki piszczą, minutnik zadzwoni, można jeszcze alarm w komórce ustawić. ;)