You are viewing a single comment's thread from:

RE: Życie w raju, czy wieczne wygnanie?

in #polish9 years ago

Jeżeli chodzi o moja religie to zostałem wychowany w duchu chrześcijaństwa, natomiast zw. na ogrom podróży i mieszaniu się wielu kultur w naszym domu, nigdy nie byłem praktykującym chrześcijaninem.
Ostatnio stwierdziłem, ze zdecydowanie bliżej mi do deizmu (tak wiem, ze nie jest to religia a nurt psychologiczny), ponieważ trudno uwierzyć mi w istnienie jednej nadprzyrodzonej mocy, a jednocześnie niemożliwym jest by po śmierci następowały napisy końcowe THE END.

Sort:  

Sam mam problem z pogodzeniem się z napisami końcowymi, tym większy, że w moim przypadku chodzi o full ateizm. U Ciebie jakiś świat nadprzyrodzony przynajmniej istnieje, jeśli dobrze zrozumiałem. To chyba gdzieś w tym nadprzyrodzonym świecie możnaby "zakotwiczyć" światopogląd i w oparciu o to szukać celów w życiu?

Nie jestem jednak przekonany, czy chcę opierać swoje światopoglądy na religii. Stąd moje dylematy, zapewne.

Deiści odrzucają religie masowe, zorganizowane dla nich przez kapłanów, mułłów i rabinów. Wiem o tym. Miałem na myśli świat nadprzyrodzony nie religijny, tzn. taki jaki sam na własną rękę odkrywasz poprzez np. prywatne mistyczne doświadczenia albo refleksje. Wierzysz w taki inny świat?

Mój umysł jest chyba zbyt ograniczony, bądź ja sam

Nowi Ateiści (New Atheists) uważają, że ograniczone są właśnie umysły ludzi wierzących... Moim zdaniem w ogóle nie ma sensu oceniać się nawzajem w taki sposób.
Ale może warto próbować się nawzajem zrozumieć? Ja na przykład próbuję zrozumieć, dlaczego odrzucasz zorganizowaną religię, obcy Ci jest także świat nadprzyrodzony nie religijny - a mimo to nazywasz się deistą. Nie potrafię uchwycić różnicy między Twoim deizmem a zapełnym ateizmem...

W mojej nomenklaturze 'deista' to ktoś, kto wierzy, ze po śmierci nie następuje koniec. Ateista, z drugiej strony, nie wierzy w siły nadprzyrodzone i życie pośmiertne.

A to teraz wszystko jasne. I zrobiło się o wiele ciekawiej: jak udaje Ci się wierzyć w przetrwanie śmierci bez pomocy czegoś/kogoś Nadprzyrodzonego? Nie pytam o to jednak z samej tylko ciekawości. Wydaje mi się, że to co nam pomaga się zmierzyć z unicestwieniem u kresu życia to kluczowy element światopoglądu.

Myślę, że wierzę w 'to coś', co nastąpi po napisach końcowych z prostych pobudek zwanych zdrowym i racjonalnym myśleniem i tłumaczeniem sobie wszystkiego na chłopski rozum. Oto nitka mojego toku myślenia: 'całe życie uczę się wszystkiego. Co chwilę coś nowego. Co dziennie tabun informacji. Umieram i moja wiedza przepada? Wątpię. Umieram a moja wiedza przechodzi na kogoś innego (bądź mnie pod inną postacią).' Czyżby to reinkarnacja? Nie do końca. Nie wierze, że narodzę się ponownie jako pająk...

Coin Marketplace

STEEM 0.06
TRX 0.28
JST 0.047
BTC 66930.72
ETH 1949.07
USDT 1.00
SBD 0.50