RE: Podpis - szkic intuicyjny
Osoby, które postanowiły iść w zaparte spotykam bardzo często. Są również na Steemicie. Stosunek do nich mam ambiwalentny - z jednej strony dobrze - "pisz, jak chcesz, wykorzystam VP na inny post", z drugiej niedobrze - osoby mające problem z pisownią mają coraz więcej okazji do znalezienia potwierdzenia, że to inni mają się dostosować do nich, a nie oni choć trochę podciągnąć do obowiązujących standardów. No bo jak inaczej nazwać komunikaty typu:
Jestem za stara i mam daleko w ***** co sobie niektórzy myślą.
Mam przecudna dysortografie i dla mnie swiat sie nie konczy z tego powodu, a jak komus oko puchnie to niech sobie zrobi oklad :) z perfekcjonizmu ortograficznego najlepiej :)
Celowo nie używam przecinków i tego nie zmienię ;) jeśli Ci to nie odpowiada i uważasz moje treści z tego powodu za "nieczytliwe" to zachęcam do pomijania moich wpisów.
Od zawsze uważałem przecinki za coś zbędnego ich brak nigdy nie był dla mnie męczony w tekstach u innych a wręcz odwrotnie.
Moje własne problemy z ortografią trwały długo. Jestem z czasów podejścia - "tak ma - musi się nauczyć". Nie diagnozowano wtedy dysfunkcji, nie zalecano ćwiczeń specjalnie dla dysortografików. Ot - nauczy się, albo się nie nauczy. Jeszcze w liceum zbierałam oceny mierne z dyktand (teraz dwójka to dopuszczający) i piątki z wypracowań (bo zasób synonimów pozwalał mi zastąpić wyraz "podejrzany" ortograficznie). Gdybym po maturze uznała, że teraz to ja już nic nie muszę, to pewnie byłoby bardzo słabo.