RE: "Dziewczyny do wzięcia"
Ile tu miejsca dla różnych interpretacji. Optymistyczną wizję również można dobrze uargumentować.
Czarnulka już na początku mówi o tym, że dziewczyny do miasta jeżdżą się wyszumieć. Zatem romantyczne podśpiewywanki, nawiązania matrymonialne mogą być tylko fasadą, której potrzebują, "bo u nas na wsi". Zjeżenie dwóch koleżanek w pociągu można zinterpretować jako zazdrość o to, że miejska debiutantka Czarnulka wyszumiała się ciekawiej niż one.
Czy "wykształceni" naprawdę byli wykształceni? Hotel robotniczy sugerowałby jednak pracę fizyczną, a i w biurze projektowym też nie pracują sami inżynierowie. Co ciekawe dziewczyny nie potrzebują historii - każda z nich może być powabną sobą, no może w nieco mocniejszym niż na wsi makijażu.
Zbyszek w marynarce ze złotej lamy (dla mnie jest złota) wprawdzie nie jest doktorem, inżynierem ani kimś na stanowisku, ale ma swój lokal i jest chętny oraz bezpośredni. Niech żyje nam!
Niech żyje i to jak! Rzucam nasz stary szlagier ku czci Jego.