You are viewing a single comment's thread from:

RE: "Dziewczyny do wzięcia"

in #pl-artykuly7 years ago

Optymistą. Nie jestem też do końca pewien demoralizacji. Panny ze stażem wiedziały, po co jadą. Czarnulka wróciła niewinna, pomimo doświadczeń. Czy ułoży się im akurat z tymi chłopakami? To chyba nie aż tak ważne. Wykształceni sromotnie skapitulowali - tak odczytuję ich "grę w otwarte karty". Za to kelner, jako lew ryczący. Czysta groza i chyba lepiej przepłakać po nim kilka nocy, niż cokolwiek z takim budować. Czarnulka nie miała żadnych asów w rękawie wobec takiego drapieżnika. No ale dziewczyny i tak odnajdą upragnioną stabilizację - przecież są powabne.
Uwielbiam ten film, widziałem go wiele razy i jest on dla mnie bardzo ważny. Tym bardziej cenię Twoją perspektywę, bo trochę opowiedziałaś mi tę historię na nowo. Bardzo ładnie to napisałaś.
Nie umiem zaszufladkować "Dziewczyn do wzięcia". Zgadzam się z @rozku, że to bardzo nekropolityczny film.
fist.png

Sort:  

Ile tu miejsca dla różnych interpretacji. Optymistyczną wizję również można dobrze uargumentować.

Czarnulka już na początku mówi o tym, że dziewczyny do miasta jeżdżą się wyszumieć. Zatem romantyczne podśpiewywanki, nawiązania matrymonialne mogą być tylko fasadą, której potrzebują, "bo u nas na wsi". Zjeżenie dwóch koleżanek w pociągu można zinterpretować jako zazdrość o to, że miejska debiutantka Czarnulka wyszumiała się ciekawiej niż one.

Czy "wykształceni" naprawdę byli wykształceni? Hotel robotniczy sugerowałby jednak pracę fizyczną, a i w biurze projektowym też nie pracują sami inżynierowie. Co ciekawe dziewczyny nie potrzebują historii - każda z nich może być powabną sobą, no może w nieco mocniejszym niż na wsi makijażu.

Zbyszek w marynarce ze złotej lamy (dla mnie jest złota) wprawdzie nie jest doktorem, inżynierem ani kimś na stanowisku, ale ma swój lokal i jest chętny oraz bezpośredni. Niech żyje nam!

Niech żyje i to jak! Rzucam nasz stary szlagier ku czci Jego.